Grabiec obwinia prezydenta, Przydacz reaguje. "Za dużo ośmiu gwiazdek"
W piątek (18 września) agencja ratingowa Moody's obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Polski z A2 do A3. Jednocześnie zmieniła perspektywę ratingu z negatywnej na stabilną. Agencja wskazała przede wszystkim na utrzymujące się wysokie deficyty, rosnący dług publiczny oraz zwiększające się koszty jego obsługi.
Przedstawiciele prezydenta i rządu oskarżają się wzajemnie
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ocenił, że decyzja Moody's "nie wystawia dobrego świadectwa" premierowi Donaldowi Tuskowi, ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu i całemu obozowi rządzącemu.
"Za złe prowadzenie spraw fiskalnych i gospodarczych cenę poniesiemy wszyscy jako Polacy. Zbyt dużo sztuczek PR i ośmiu gwiazdek, a zbyt mało realnej pracy po stronie rządu" – napisał Przydacz w serwisie X.
W odpowiedzi szef Kancelarii Premiera Jan Grabiec wskazał, że "obniżenie ratingu to konsekwencja blokowania przez prezydenta ustaw gospodarczych wprowadzanych przez rząd, jak chociażby podatek od nadmiernych zysków koncernów paliwowych". Przestańcie szkodzić Polsce" – dodał.
Na reakcję Przydacza nie trzeba było długo czekać. "Obniżenie ratingu to efekt waszej nieudolności i złodziejstwa. Budżet w rozsypce, deficyt rośnie, dług publiczny rośnie, rosną koszty obsługi długu" – wyliczał prezydencki minister.
Podkreślił, że to rząd ma wszystkie narzędzia do prowadzenia polityki gospodarczej i fiskalnej. "Obiecywaliście pieniądze z KPO, a wydaliście je na jachty i kluby nocne. Jedyne co potraficie to brać kredyty na dekady. Zadłużacie nas na potęgę" – dodał.
"Wystarczyły 3 lata Pana w KPRM, Pana Domańskiego w Ministerstwie Finansów i waszego, żywiącego się ciągłym konfliktem, premiera" – zwrócił się do Grabca Przydacz.
"Polska i Polacy tracą na waszych rządach każdego jednego dnia. Ale już niedługo. A wami zainteresuje się wtedy niezależna prokuratura" – ostrzegł prezydencki minister.
Dlaczego agencja Moody’s obniżyła rating Polski?
Moody's prognozuje, że deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych pozostanie na poziomie około 7 proc. PKB zarówno w 2026, jak i 2027 r. Według agencji na ograniczenie deficytu wpływać będą m.in. wysokie wydatki na obronność, rosnące koszty ochrony zdrowia, inwestycje publiczne oraz wydatki społeczne.
Moody's przewiduje również dalszy wzrost zadłużenia. Relacja długu sektora instytucji rządowych i samorządowych do PKB ma zwiększyć się z 59,7 proc. w 2025 r. do 68,9 proc. w 2027 r. W ocenie agencji pogorszeniu uległa skuteczność polityki fiskalnej, a możliwości przeprowadzenia znaczącej konsolidacji finansów publicznych są ograniczane także przez uwarunkowania polityczne, w tym zbliżające się wybory parlamentarne w listopadzie 2027 r.
Moody’s zwrócił również uwagę na zmniejszenie skuteczności krajowych ram fiskalnych, ponieważ coraz większa część przyrostu zadłużenia następuje poza zakresem krajowej reguły długu. Jednocześnie agencja podkreśliła, że Polska nadal dysponuje stosunkowo silnymi ramami fiskalnymi, w tym ostrożnościowym progiem długu na poziomie 55 proc. PKB oraz konstytucyjnym limitem 60 proc. PKB według krajowej definicji.